Historia gminy Przystajń
(wersja szczegółowa)
Brak dokumentu lokacyjnego nie pozwala dokładnie określić daty powstania miejscowości, ale z innych zapisów wynika, iż do założenia Przystajni doszło w drugiej połowie XIV wieku. W dokumencie z 1385 roku wystawionym przez kancelarię Władysława Opolczyka, książę wraz z kilkoma urzędnikami zaświadczają, że Dzierżko z Przystajni sprzedaje Stefanowi Strzale swoje dobra leżące w państwie Opolczyka.
Jednak dopiero zapis z trzydziestego marca 1394 roku jednoznacznie stwierdza istnienie wsi opartej na prawie lennym. W tym to, bowiem dniu, Marcin z Strzebienic, w krakowskim sądzie grodzkim zapisał swojej żonie Krystynie, czterech kmieci z Przystajni zobowiązanych do odrabiania pańszczyzny w folwarku. Dokument opublikował w 1886 roku Bolesław Ulanowski w dziele "Antiąuissini librii iudiciales terrae Cracoyicsis" czyli: Starodawnego prawa polskiego pomniki.
Zanim jednak doszło do ukształtowania się średniowiecznej sieci osadniczej upłynęło wiele setek lat wypełnionych wytężoną działalnością ludzką. Na ziemi wielokrotnie zmieniała się szata roślinna, świat zwierzęcy, ukształtowanie terenu, klimat oraz cechy fizyczno-psychiczne ludzi. Nie ulega wątpliwości, że w zamierzchłej przeszłości obszar gminy był pokryty lasami poprzecinanymi grząskimi dolinami płynących rzek i potoków. Pod koniec ostatniego zlodowacenia, tereny gminy porastała tundra, a Liswarta płynęła szeroką doliną, ponad, którą wystawały kopulaste wzniesienia Pagórów Brzezińskich. W tym okresie (10.000 -12.000 lat p.n.e.) w p
W 1822 zbudowano w Pankach drugi piec kuplowy oraz 2 fryszerki w Kostrzynie. Prywatna huta w Kuźnicy Starej zmieniła właściciela. Przed 1836 nabył ją Marceli Królikiewicz - inspektor Oddziału Zachodniego, obejmującego zakłady pankowskie i olkusko-siewierskie. W 1836 roku przy pomocy kredytu z Banku Polskiego wybudował własny wielki piec w Kuźnicy Starej z cylindrycznym miechem napędzanym kołem wodnym. Rozpalono go w rok później i dawał rocznie 15000 cetnarów surówki. Powstała również huta w Podłężu Szlacheckim, występująca w dokumentach jako huta w Przystajni. Wzrastało jednak zapotrzebowanie na żelazo i huty zwiększały produkcję.
W 1865 roku wytopiono w Kuźnicy 750 ton żelaza, natomiast w Przystajni 330 ton. Od tego roku następuje wyprzedaż zakładów rządowych. Na licytacje zostają wystawione fryszerki w Kostrzynie, Cygance i Praszczykach. W innych zakładach następuje modernizacja. Polega ona na wprowadzaniu gorącego dmuchu powietrza do pieców, instalacji maszyn parowych oraz przebudowy profilu pieców. Wprowadzane zostają również nowe technologie oparte na węglu kamiennym. Na kosztowne unowocześnienie nie stać wszystkich właścicieli.
W połowie lat siedemdziesiątych zakłady pankowskie przeżywają kryzys. (...) W 1881 roku zostaje wygaszony wielki piec w Pankach i przestają funkcjonować fryszerki w Cygance, Kostrzynie i Praszczykach. W innych zakładach następuje modernizacja. W latach osiemdziesiątych huta w Kuźnicy Starej kupuje maszynę parową o mocy 20 KM do poruszania miechów i młotów, natomiast huta w Przystajni nadal korzysta z koła wodnego. Zastąpienie węgla drzewnego, węglem kamiennym i koksem oraz konkurencja lepszych rud żelaza spowodowała, że produkcja w małych zakładach przestała się opłacać i pod koniec wieku prywatne huty w Kuźnicy i Przystajni wygaszają piece.
Znaczne ilości drzewa, pozyskiwanego do wypału węgla doprowadziły do powolnego wytrzebienie lasów, tak prywatnych jak i królewskich. (...) Na wyciętych polanach, zwanych pustkowiami, powstawały początkowo niewielkie osady leśne, które z czasem rozrastały się w wsie. Rozwój przemysłu żelaznego powodował zwiększanie obszaru gruntów rolnych i w konsekwencji tworzenie nowych wsi. W protokole powizytacyjnym dekanatu lelowskiego w 1593 roku przez księcia kardynała Jerzego Radziwiłła, oprócz Przystajni wymienione są jeszcze osady w Kuźnicy, Kostrzynie i Stanach.
Osiemnasty wiek przyniósł dalszy rozwój terytorialny. Lustracje i dokumenty kościelne wymieniają następne wioski. Kolejna wizytacja dekanatu dokonana w 1739 przez kardynała Jana Lipskiego w opisie parafii zawiera już Podłęże i Kuźniczkę, a wizytacja biskupa Kajetana Sołtyka przeprowadzona w 1763 roku wymienia Górki, Węzinę, Pustkowie k. Stanów (obejmujące przysiółki: Krawce, Wezinę, Siekierowiznę) oraz Wilczą Górę. Miejscowości te, wraz z Przystajnią są własnością Antoniego Paciorkowskiego herbu Gryf. Oprócz nich istnieją jeszcze wsie, będące własnością królewską zarządzaną przez starostę krzepickiego. W skład starostwa wchodziła Kostrzyna z zakładem hutniczym i Bór Zajaciński z przyległościami oraz folwark w Klucznej. (...)
Według "Materiałów do słownika historyczno-geograficznego województwa krakowskiego w dobie Sejmu Czteroletniego" wsie należące do Antoniego Paciorkowskiego liczyły 868 chłopów zamieszkujących w 106 domach. W Kuźnicy Starej i Nowej oraz Stanach były dwory, młyny i karczmy; natomiast w Przystajni dwór, dwie karczmy i browar.
Z kolei "Słownik Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" wydany w 1888 roku podaje, że w 1827 roku dwór posiadał 3741 mórg, natomiast 2777 chłopów - 3695 mórg gruntów rolnych. W dobrach rządowych mieszkało 699 mieszkańców.
Przed powstaniem styczniowym tereny gminy Przystajń należały do powiatu wieluńskiego w guberni kaliskiej. Okoliczni właściciele ziemscy, a wśród nich Paciorkowscy - dziedzice Przystajni należeli do kierowanego przez Andrzeja hrabiego Zamojskiego stronnictwa "Białych".
Od 1859 roku zaczęły się coraz mocniej ujawniać dążenia niepodległościowe. Organizowano nabożeństwa patriotyczne, zjazdy i tajne zebrania, gdzie omawiano sprawę niepodległości kraju. Pątnicy z Olesna, udając się na pielgrzymki na Jasną Górę przewozili w wozach pątniczych broń, którą ukrywano w okolicznych dworach. Po wybuchu powstania na terenie gminy nie toczyły się żadne walki. Jedynie w lutym 1863 roku do Panek dotarł oddział Teodora Cieszkowskiego i zajął miejscowość wraz hutą, gdzie zamierzał odlewać armaty. Jednak przybyłe jednostki rosyjskie wyparły powstańców. Po reformie uwłaszczeniowej przeprowadzonej w 1864 roku, majątek uległ parcelacji i powiększył się areał gruntów chłopskich.
W 1867 roku powierzchnia gminy wynosiła 59,2 km2, natomiast ludności było 3174. Rolnicy hodowali wówczas 276 koni, 1352 sztuk bydła, 634 świnie i 2074 owce.
Niskie plony roślin powodowały, że nie wszystkie gospodarstwa mogły się utrzymać z pracy na roli. Dotyczyło to szczególnie gospodarstw małych i ludności bezrolnej. Bliskie sąsiedztwo granicy pruskiej, powodowało, że część mieszkańców trudniła się przemytem, a jeszcze inni emigrowali na sezonowe prace do majątków niemieckich. Sezonowców werbowali różni agenci, którzy nie zawsze wywiązywali się z wcześniej zawartych umów. (...)
Problemem wychodźctwa zarobkowego zainteresowała się kuria biskupia diecezji kujawsko-kaliskiej, do której parafia należała od 1818 roku. Księża oraz biskupi próbowali problem emigrantów ująć w pewne ramy organizacyjne. (...)
Pod koniec XIX wieku w wsiach gminy Przystajń podobnie jak i w całym powiecie częstochowskim panowało duże przeludnienie i bezrobocie. Likwidacji uległa huta w Pankach wraz z fryszerkami, a w kilka lat później wygaszono piec w Kuźnicy Starej. Ograniczyło się również wydobycie rudy w okolicznych kopalniach, toteż znaczna ilość mieszkańców emigrowała na roboty sezonowe do Niemiec. (...)
Władze kościelne dostrzegając problemy społeczne wynikające z emigracji, próbowały ten stan zmienić. Kuria kujawsko-kaliska wydając we Włocławku różnego rodzaju poradniki i wskazówki dla Polaków udających się do Niemiec doszła do porozumienia z tamtejszymi księżmi katolickimi odnoście pomocy duszpasterskiej. Jednocześnie poprzez działania oświatowe i gospodarcze prowadzone w parafiach, dążono do wzrostu zamożności wsi i wyeliminowania sezonowej emigracji. Zadania nie było łatwe, ponieważ władze carskie stwarzały przeszkody biurokratyczne przy tworzeniu jakichkolwiek organizacji społecznych i gospodarczych.
Mimo to, proboszczowie zakładali w wioskach towarzystwa spółdzielcze i kółka rolnicze. Organizacje te, oprócz działalności gospodarczej zajmowały się szerzeniem oświaty i propagowaniem nowoczesnych metod uprawy roli. (...)
Potrzebę powołania organizacji spółdzielczych, opartych na zasadach proponowanych przez kurię, dostrzegł proboszcz, ksiądz Leonard Stawicki i po przyjściu do parafii w styczniu 1910 roku namówił chłopów do utworzenia kółka rolniczego, a w dwa lata później Stowarzyszenia Oszczędnościowo - Pożyczkowego. Z jego inicjatywy powstało jeszcze Stowarzyszenie Spożywców, Ochotnicza Straż Ogniowa oraz ochronka dla dzieci i amatorski zespół teatralny.
Założone spółdzielnie musiały nieźle prosperować skoro przed 1914 rokiem podjęto się budowy „Sukiennic", gdzie mieściła się świetlica parafialna, sklepy i mieszkania. (...)
Wybuch I wojny światowej zawiesił działalność niektórych spółdzielni, aż do odzyskania niepodległości.
W latach międzywojennych większość mieszkańców utrzymywała się z pracy na roli. Wsie jednak były biedne i zacofane. Przeważała zabudowa drewniana, a budynki kryto słomianą strzechą. Nieliczni gospodarze posiadali proste maszyny rolnicze i kieraty, służące do napędzania sieczkarni lub prymitywnych maszyn omłotowych. Oprócz podstawowych zbóż uprawiano jeszcze proso, len oraz grykę, groch, ziemniaki i warzywa. W 1930 roku istniały 1034 gospodarstwa, w tym: 48 (do1 ha), 99 (1-2 ha), 365 (2-5 ha), 435 (5-10 ha), 87 (powyżej 10 ha). 198 rodzin nie posiadało gospodarstw. Grunty orne zajmowały powierzchnię 3591ha (43%) łąki i pastwiska 1401 ha (16,6%), lasy ha 2338 (28,0%), nieużytki, tereny kopalniane, wody i grunty pod zabudowaniami 1012 ha (12,1%) i ogrody 3 ha (0,03%). Rolnicy stanowili 82,3 % ogółu mieszkańców gminy, robotnicy - 7%, przemysłowcy i rzemieślnicy - 0,42%, handlowcy - 0,27%, nauczyciele 0,22%, (...)
W Kamińsku, Kuźnicy Nowej i Starej oraz w Radłach istniały młyny wodne. Natomiast w Klucznej oprócz młyna był również tartak. Zakłady te zatrudniały 9 pracowników. Oprócz ludności wyznania katolickiego, gminę zamieszkiwało 178 wyznawców religii mojżeszowej. (...)
(...) w wioskach panowało przeludnienie. Średnio w jednym domy mieszkało 8 osób (obecnie 3,5). Niektórzy mieszkańcy zajmowali się również kopaniem rudy. Na pograniczu wsi Przystajń i Widawa w 1922 roku zaczęto wydobywać rudę w wieloszybikowej kopalni „Helena". Do 1939 roku wyeksploatowano rudę z powierzchni 12 hektarów. Istniały również niewielkie kopalnie w okolicach Kostrzyny, Kuźnicy Starej i Przystajni, gdzie rudę wydobywano z niewielkiej głębokości i prażono na miejscu. Jednak kopalnie te, istniały dość krótko ponieważ złoża nie byty za obfite. Pozostałością po nich są charakterystyczne hałdy ciągnące się wzdłuż ulicy Kolejowej w kierunku Kuźnicy Starej i Mrówczaka oraz w Kostrzynie.
Sytuacja materialna ludności nieco się poprawiła podczas budowy linii kolejowej Herby - Gdynia, kiedy to z terenu obecnej żwirowni brano piasek i żwir na budowę nasypów. Została wówczas doprowadzona linia kolejowa ze stacji Panki do żwirowni (ślady nasypu kolejowego są jeszcze widoczne w Kuźnicy Starej). Do ładowania materiału zatrudniano wielu miejscowych bezrobotnych. Oddanie linii kolejowej umożliwiło dojazdy do pracy na Śląsk, ale nie rozładowało istniejącego bezrobocia.
W dalszym ciągu wyjeżdżano na roboty sezonowe za granicę i nielegalnie przekraczano granicę w poszukiwaniu pracy na terenie Niemiec. (...) Przez granicę przenoszono prosiaki, nasiona zbóż, wyroby wędliniarskie, drób, pierze i niektóre wyroby przemysłowe. Natomiast z Niemiec przemycano alkohol, kamienie do zapalniczek, pieprz, materiały ubraniowe, artykuły techniczne, kolonialne i przemysłowe, a nawet broń. Towar sprzedawano żydowskim sklepikarzom lub hurtownikom, którzy czasami byli organizatorami przemytu. Przechodzenie granicy w poszukiwaniu pracy, jak i z towarem było karalne i niejednokrotnie dochodziło do użycia broni przez strażników, zarówno po polskiej jak i niemieckiej stronie. (...)
Sytuacja taka dotrwała do wybuchu II wojny światowej. Na krótko przed wybuchem wojny inspektorat Straży Granicznej informował starostwo o przelotach samolotów niemieckich w pobliżu granicy na Liswarcie. Zaobserwowano także wycieczki oglądające przebieg granicy oraz zauważono prace fortyfikacyjne po niemieckiej stronie. Budowano zasieki z drutu kolczastego, okopy i nowe budynki strażnic. Aresztowano również kilku mieszkańców Ługów oskarżonych o nielegalne przeprowadzanie przez granicę osób narodowości niemieckiej. Jednocześnie niemiecki sztab generalny dopracowywał plan operacyjny uderzenia na Polskę, a rząd niemiecki wysunął roszczenia terytorialne w stosunku do Polski. Oznaczało to wojnę.
W maju 1939 roku do Przystajni przyjechał samochód propagandowy z zamocowanym megafonem. W Podłężu Szlacheckim i Kuźnicy Nowej transmitowano przemówienie ministra Józefa Beca, którego wysłuchali również mieszkańcy wiosek z drugiej strony granicy. Od lipca 1939 roku do lasów oleskich, kluczborskich i opolskich zaczęły przybywać duże jednostki wojskowe z głębi Niemiec. W lasach koło Kluczborka stacjonowała l Dywizja Lekka mająca nacierać w kierunku Wielunia. W pobliżu Gorzowa Śląskiego, Sternalic i Starego Olesna koncentrował się XI korpus w składzie dwóch dywizji piechoty nacierający w kierunku Lipia i Działoszyna. W okolicach Sierakowa i Zborowskiego stacjonował XVI Korpus Pancerny z dwoma dywizjami piechoty (14 i 31) oraz dwoma dywizjami pancernymi (1 i 4) przewidziany do uderzenia głównego w pasie od Krzepic do Przystajni. Pierwszym terminem ataku na Polskę był 25 sierpnia 1939 roku. Jednak w cztery godziny po wydaniu rozkazu Hitler polecił wstrzymać atak. Wpłynęło na to podpisanie układu polsko - brytyjskiego o wzajemnej pomocy i oświadczenie Mussoliniego, że Włochy nie są przygotowane do wojny. Nie wszystkie jednostki udało się zawrócić. "Do niektórych, najdalej na wysuniętych na wschód czołówek Wermachtu, nie zawsze zdołali się przedrzeć po zatłoczonych drogach oficerowie łącznikowi - podaje H. Domniczak - aby dostarczyć rozkazy Hitlera odwołujące atak na Polskę w dniu 26 sierpnia1939 r. I tak np. tegoż dnia na odcinku placówki Straży Granicznej Przystajń (pow.częstochowski) patrol Straży Granicznej odparł atak uzbrojonych żołnierzy niemieckich, którzy przekroczywszy graniczną rzekę Liswartę przedostali się na stronę polską".
„1 września około godziny 5.15 oddziały pierwszorzutowe l Dywizji Pancernej przekroczyły Liswartę w okolicach Podłęża Szlacheckiego, ale bezdroża, podmokłe łąki i poniszczone przeprawy w znacznym stopniu utrudniły posuwanie się wojsk mimo, że w tym rejonie znajdowały się słabe polskie oddziały osłonowe” - podaje Damian Tomczyk.
Posuwające się do przodu przednie straże l Dywizji Pancernej pokonały opór Straży Granicznej i Plutonu Obrony Narodowej w Przystajni. W Przystajni obeszło się bez większych ofiar. Na minie założonej przy drodze do Kostrzyny zginął jeden niemiecki motocyklista.
Natomiast w miejscowości Bagna od granatu zginął Władysław Bigielmajer, a ranną została jego siostra. Do prześladowań i egzekucji doszło dopiero podczas okupacji. Ofiarami okupanta stali się wszyscy. Żydzi zamieszkujący Przystajń oraz kilkadziesiąt osób narodowości polskiej, która została wywieziona do obozów koncentracyjnych. Aresztowano również kilku nauczycieli i ponad pięćdziesięciu członków Armii Krajowej. Z kolei w niewoli sowieckiej zginęło 10 mieszkańców Przystajni, internowanych w obozach w Katyniu i Ostaszkowie. W 1944 roku doszło do pacyfikacji Ługów i Kamińska, gdzie w publicznych egzekucjach zginęło 15 osób, za okazywaną pomoc oddziałom AK dowodzonym przez Józefa Janika ps. "Anioł".
Po zakończeniu wojny, kilka osób z Dąbrowy i Kamińska walczyło w oddziałach Konspiracyjnego Wojska Polskiego utworzonego przez Stanisława Sojczyńskiego ps. „Warszyc", który przed wojną był nauczycielem w Borze Zajacińskim. Ujęci przez UB otrzymali wieloletnie wyroki, a niektórzy zostali nawet skazani na karę śmierci.
Walka z narzuconym ustrojem toczyła się nie tylko w lesie. Wrogami nowej władzy byli również sklepikarze, właściciele większych obszarowo gospodarstw rolnych, których nazywano kułakami i represjonowano poprzez zwiększone dostawy obowiązkowe, podatki, uniemożliwiano zakupy materiałów do produkcji rolnej. Wrogami byli również ... milicjanci. W kwietniu 1945 roku funkcjonariusze UB z Olesna wraz z dwoma Rosjanami z NKWD zabrali z domu pierwszego komendanta posterunku Milicji w Przystajni (przedwojennego policjanta i żołnierza AK) - Piotra Jesienią i po kilku dniach zamordowali w więzieniu w Oleśnie. Do dnia dzisiejszego rodzina nie zna miejsca gdzie pochowano zwłok.
Mimo trudnych warunków życia i ciągłej niepewności o los gospodarstwa i dobytku, rolnicy przystajńscy inwestowali w rozwój produkcji rolnej. Powoli znikały z pejzażu wiejskiego drewniane chałupy kryte słomą, a na polach pojawiało się coraz więcej maszyn, początkowo kółkowskich, a później prywatnych. Zwiększała się także obsada zwierząt i następował wzrost uzyskiwanych plonów. Brakowało jednak odpowiedniej infrastruktury, dróg, elektryczności, wodociągów i sieci szkół. Dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych zakończono elektryfikację całej gminy i prawie w tym samym czasie wybudowano kilka szkół tzw. „tysiąclatek".
Przygraniczne położenie sprzyjało w przeszłości kontaktom ze Śląskiem i Wielkopolską, ale ponad sto pięćdziesiąt lat pobytu pod berłem dynastii Romanowych odcisnęło widoczne piętno na tych obszarach. Dla cara były to biedne kresy, leżące na peryferiach olbrzymiego imperium, w które nie warto inwestować, bo w razie jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego z sąsiadem, tereny te znajdą się w ogniu walk i dotychczasowy dorobek ulegnie zagładzie. Na szczęście zawieruchy wojenne i inne kataklizmy dziejowe omijały nasze tereny, nie niszcząc dobytku mieszkańców, na który pracowały pokolenia.
Tereny gminy kilkakrotnie zmieniały przynależność państwową, administracyjną i kościelną.
Po drugim rozbiorze okolice Przystajni znalazły się pod panowaniem pruskim i taki stan trwał do czasu utworzenia Księstwa Warszawskiego. Z chwilą likwidacji Księstwa tereny te znalazły się w granicach zaboru rosyjskiego i administracyjnie należały do powiatu wieluńskiego w guberni kaliskiej. Następnie do powiatu częstochowskiego w guberni Piotrkowskiej. W okresie międzywojennym gmina Przystajń należała do powiatu częstochowskiego w województwie kieleckim. Po wybuchu II wojny światowej gminę wcielono do Rzeszy. W 1945 roku należała do powiatu częstochowskiego w województwie kieleckim, a od 1952 roku do powiatu kłobuckiego w województwie katowickim. Od 1975 do 1998 roku była gminą w województwie częstochowskim, a od 1 stycznia 1999 roku trafiła do powiatu kłobuckiego w województwie śląskim. W grudniu 1998 r. Gmina Przystajń została odznaczona medalem „Zasłużony dla województwa częstochowskiego”.
*Tekst rozdziału stanowią fragmenty „Echa Przystajni” – specjalnego numeru z okazji 600-lecia Przystajni. Wydawca: Gminny Ośrodek Kultury Przystajni, autorstwa Mariana Kluby.
Prawa autorskie zastrzeżone.
|